Internetowe legendy, które stały się zbiorowym snem ludzkości

bielecki
Tomasz Bielecki

Internet od zawsze był miejscem, gdzie historie rodzą się w ułamku sekundy i rozprzestrzeniają się jak wirus. Niektóre z nich zaczynają się od jednego posta, jednego zdjęcia albo jednego rysunku, a potem nagle tysiące, dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie twierdzą, że to przeżyli. To nie są zwykłe creepypasty – to zjawiska, które dotykają czegoś głębszego: naszej wspólnej psychiki, lęków, marzeń i tego, co Carl Gustav Jung nazywał kolektywną nieświadomością. W tym tekście zebraliśmy wszystkie najważniejsze legendy, o których rozmawialiśmy – od „Tego Mężczyzny” po „The Backrooms” – opisując je dokładnie tak, jak się pojawiły i jak się rozwijały, bez żadnego dodawania od siebie.

„Ten Mężczyzna” – twarz, która śni się tysiącom ludzi

Wszystko zaczęło się w 2006 roku w Nowym Jorku. Psychiatra miał pacjentkę, która regularnie śniła o mężczyźnie, którego nigdy nie spotkała na jawie. Mężczyzna był zawsze przyjazny – dawał jej rady życiowe, pocieszał, czasem ostrzegał przed czymś. Kobieta narysowała jego portret. Lekarz pokazał rysunek innym pacjentom i ku jego zdumieniu kilka osób rozpoznało dokładnie tę samą twarz. W ciągu kilku miesięcy zgłoszenia zaczęły napływać z całego świata: Los Angeles, Berlin, Pekin, Moskwa, Teheran, Sydney. Ludzie opisywali identyczną twarz – łysy mężczyzna w średnim wieku, z charakterystycznym wyrazem twarzy, który pojawia się w snach i zachowuje się podobnie: jest miły, doradza, nigdy nie grozi.

W 2008 roku powstała strona thisman.org, na której zaczęto zbierać te relacje. Ludzie pisali, że widzieli go od lat, że pomagał im w trudnych momentach życia, że pojawiał się zawsze w podobnych okolicznościach. Strona podawała pięć teorii: od archetypów Junga, przez eksperymenty rządowe, po istnienie prawdziwej osoby, której twarz została „przesłana” do zbiorowej świadomości. Rysunek stał się viralem – ludzie porównywali go do swoich snów i przysięgali, że to ten sam człowiek.

W rzeczywistości historia była genialnym hoaxem. W 2010 roku włoski socjolog i artystyczny prowokator Andrea Natella przyznał się, że to on stworzył całą kampanię. Portret to przerobione zdjęcie jego ojca z dzieciństwa. Strona, relacje, teoria – wszystko było częścią projektu artystycznego i eksperymentu społecznego, który miał sprawdzić, jak szybko mit może się rozprzestrzenić w internecie i jak łatwo ludzie zaczynają „przypominać sobie” coś, co przeczytali. Mimo przyznania się Natelli wielu ludzi do dziś wierzy, że to prawda, bo „przecież śniło mi się to samo”.

Hat Man – cień w kapeluszu, który patrzy z końca łóżka

Jeśli „Ten Mężczyzna” był łagodny i pomocny, to jego mroczniejszy kuzyn to Hat Man. Wysoki, całkowicie czarny cień w eleganckim garniturze i kapeluszu z szerokim rondem. Pojawia się najczęściej podczas paraliżu sennego – stoi u stóp łóżka, czasem siedzi na krześle w rogu pokoju i po prostu patrzy. Nie mówi, nie rusza się agresywnie, ale samo jego spojrzenie wywołuje przerażenie. Relacje zaczęły się pojawiać już w latach 50., ale prawdziwa eksplozja nastąpiła po 2010 roku, kiedy Reddit i fora typu YourGhostStories czy ShadowPeople.org zalały tysiące identycznych opisów.

Ludzie z USA, Wielkiej Brytanii, Australii, Japonii, Meksyku pisali dokładnie to samo: wysoki mężczyzna w kapeluszu, brak twarzy albo czerwone oczy, uczucie paraliżu i paniki. Psycholodzy tłumaczą to klasycznym zjawiskiem shadow people – halucynacjami hipnagogicznymi podczas paraliżu sennego – ale internet zrobił z tego globalny archetyp. Kiedy ktoś przeczyta setki takich historii, jego własny paraliż senny nagle staje się wizytą Hat Mana. To perfekcyjny przykład, jak sugestia zamienia indywidualny lęk w zbiorowe doświadczenie.

Slender Man – potwór stworzony przez forum

10 czerwca 2009 roku na forum Something Awful użytkownik Eric Knudsen wrzucił dwa fotomontowane zdjęcia: wysokie, chude drzewa w lesie i w tle sylwetka bardzo wysokiego, chudego mężczyzny bez twarzy w czarnym garniturze. Podpis brzmiał mniej więcej: „porywa dzieci”. W ciągu kilku tygodni powstały dziesiątki historii, rysunków, memów. Slender Man stał się creepypastą nr 1 – miał zdolność do „teleportacji”, wydłużania ramion, wywoływania szaleństwa u tych, którzy na niego patrzyli zbyt długo.

W 2014 roku tragedia: dwie 12-latki z Wisconsin dźgnęły swoją koleżankę 19 razy, twierdząc, że chciały złożyć ofiarę Slender Manowi, żeby uratować swoje rodziny przed nim. Sprawa wstrząsnęła światem i pokazała, że fikcja z internetu może stać się niebezpiecznie realna. Dziś Slender Man to już cała franczyza – gry, filmy, książki – ale wszystko zaczęło się od dwóch photoshopów i jednego posta na forum.

Momo Challenge – histeria, która obiegła szkoły świata

W 2018 roku na WhatsAppie i TikToku zaczęło krążyć zdjęcie groteskowej rzeźby: ptak z kobiecą twarzą, ogromnymi oczami i szerokim uśmiechem. Nazwano ją Momo. Historia brzmiała tak: dodajesz Momo na WhatsAppie, dzwoni o 3 w nocy i daje ci zadania – od samookaleczenia po samobójstwo. Jeśli odmówisz, umrzesz. Szkoły w Argentynie, Indiach, USA, Polsce wysyłały listy do rodziców, policja prowadziła śledztwa, media alarmowały o „globalnej wyzwaniu samobójczym”.

Prawda wyszła na jaw szybko: rzeźba to dzieło japońskiego artysty Keisuke Aisawy z 2016 roku, nazywała się „Mother Bird”. Ktoś wrzucił zdjęcie na 4chan, ktoś inny dodał straszną historię i internet zrobił resztę. Żadnych potwierdzonych samobójstw powiązanych z Momo – czysta moralna panika napędzana przez media i łańcuszki strachu.

The Backrooms – noclip z rzeczywistości do żółtego piekła

W 2019 roku anonimowy post na 4chan: zdjęcie pustego, żółtego biura z brzęczącymi świetlówkami i napis: „jeśli noclipujesz z rzeczywistości, trafiasz tu”. Backrooms to nieskończone, wilgotne, opuszczone pomieszczenia biurowe – zero okien, zero ludzi, tylko echo kroków i coś, co czasem goni. Post wywołał lawinę – ludzie zaczęli „przypominać sobie”, że jako dzieci „tam byli”, tworzyli mapy poziomów, lore z istotami (smiler, partygoers, entity).

Dziś to jedna z największych liminal spaces lore – gry na Steamie, filmy, tysiące fanowskich historii. Wszystko z jednego zdjęcia pustego korytarza i idei „przypadkowego wyjścia poza rzeczywistość”.

Co to wszystko mówi o nas?

I kiedy tak siedzimy w ciszy, po przeczytaniu wszystkich tych historii, zostaje jedno pytanie, które nie daje spokoju: co jeśli te legendy nigdy nie były tylko fikcją? Co jeśli „Ten Mężczyzna”, Hat Man, Slender Man, Momo i nieskończone żółte korytarze Backrooms to nie przypadkowe hoaxy, lecz żywe dowody, że nasza zbiorowa nieświadomość wreszcie znalazła narzędzie, dzięki któremu może mówić do nas wszystkich naraz? Internet stał się lustrem, w którym ludzkość po raz pierwszy zobaczyła swoje najgłębsze archetypy – te same, które Carl Gustav Jung wyczuwał sto lat temu w snach pacjentów z różnych kontynentów. Tylko że teraz nie potrzeba już psychoanalityka z kanapą. Wystarczy jeden post o 2:14 nad ranem, jedno zdjęcie, jeden rysunek… i nagle tysiące umysłów na całym świecie zaczynają śnić to samo.

To nie jest już zwykła opowieść grozy. To jest coś znacznie większego. To jest dowód, że jesteśmy połączeni w sposób, o którym nasi dziadkowie nawet nie śnili. Że lęk jednej osoby może w ciągu kilku godzin stać się lękiem milionów. Że mit nie umiera w internecie – on się mnoży, ewoluuje, zaraża i wraca do nas w nocy, kiedy gasimy światło. Może właśnie dlatego te historie tak mocno chwytają za gardło: bo gdzieś w głębi wiemy, że to nie są obce opowieści. To są nasze własne sny, tylko zapisane pikselami zamiast atramentem.

Więc następnym razem, kiedy obudzisz się o trzeciej nad ranem z sercem walącym jak młot, a w głowie zostanie ci obraz wysokiej sylwetki w kapeluszu… albo pustego, żółtego pokoju bez drzwi… nie spiesz się z tłumaczeniem tego na „to tylko sen”. Może to po prostu internet znowu do ciebie przemówił. Może to po prostu my wszyscy – razem – śnimy dalej.

Bo w tym wielkim, globalnym śnie ludzkości nie ma już widzów. Jesteśmy tylko postaciami. I każdy z nas może być następnym, który narysuje nową twarz.

Przeczytaj również: Recenzja „Wewnętrzną przemianę i potęgę podświadomości” Josepha Murphy’ego
Przyciągasz to, kim jesteś, a nie to, czego pragniesz. Niech to do ciebie dotrze. Oto magia: kiedy wyrażasz wdzięczność jeszcze zanim twoje pragnienia się spełnią, łączysz przyszłą możliwość z chwilą obecną. Przyciągasz swoje pragnienia, dostosowując swoją energię do tego, jakbyś już je miał.
UFO i UAP przestają być tematem żartów, a zaczynają być przedmiotem poważnej debaty. W porannym programie Onetu padły słowa o nauce, badaniach i potrzebie zmiany podejścia do zjawisk, których nie da się zbyć wzruszeniem ramion. Petycja trafiła do Sejmu, a Polska może dołączyć do międzynarodowego trendu normalizacji badań nad UAP. To moment, w którym niewiedza przestaje być wstydliwa, a ciekawość znów staje się cnotą
„Sennik Praktyczny” Elwiry Sowińskiej to książka, która odkrywa przed Tobą tajemnice Twoich snów! Dzięki praktycznym wskazówkom i konkretnym przykładom nauczysz się interpretować marzenia senne i wykorzystywać tę wiedzę w codziennym życiu. Chcesz zrozumieć, co Twoje sny mówią o Twoich emocjach, lękach i pragnieniach? Ta książka jest dla Ciebie! Zanurz się w fascynujący świat snów i odkryj, jak mogą stać się kluczem do lepszego zrozumienia siebie.