„Wewnętrzna Struktura Tai Chi. Tai Chi Chi Kung I” recenzja książki Mantaka Chii i Juana Li, Wyd. Aba

bielecki
Tomasz Bielecki

To nie jest książka o zapamiętywaniu długiej choreografii. Polskie wydanie „Wewnętrzna Struktura Tai Chi. Tai Chi Chi Kung I” autorstwa Mantaka Chii i Juana Li, wydane przez Oficynę Wydawniczą ABA jest tłumaczeniem amerykańskiego oryginału The Inner Structure of Tai Chi: Mastering the Classic Forms of Tai Chi Chi Kung z 2005 roku. Od pierwszych stron autorzy stawiają tezę inną niż większość popularnych podręczników, tai chi nie jest gimnastyką dla seniorów ani pokazem płynnych gestów, tylko systemem pracy z energią, który przez wieki był przekazywany w zamkniętych liniach rodzinnych. 

Wydawca oryginału opisuje ją w trzech zdaniach, które dobrze oddają intencję. Po pierwsze, bada głęboką wewnętrzną pracę konieczną do skutecznej praktyki tai chi oraz ujawnia taoistyczne zasady, które dały początek formom stylu Yang. Po trzecie, pokazuje jak tai chi może krążyć potężnymi energiami leczniczymi przez ciało. Mantak Chia przypomina, że taoistyczni adepci rozwijali tai chi jednocześnie jako sztukę walki i jako sposób kultywowania ciała fizycznego, ciała energetycznego i ciała duchowego. Głównym celem, jak w każdym ćwiczeniu taoistycznym, jest połączenie z chi, podstawową energią życia. Do początku dwudziestego wieku praktyka była tajna, przekazywana tylko w rodzinie i wśród lojalnych uczniów, dlatego mimo dzisiejszej mody wiele jej wewnętrznych aspektów pozostaje nieznanych.

Trzynaście form zamiast setek ruchów

Zamiast uczyć długiej formy 108 ruchów, Chia i Li wracają do korzeni. Książka zawiera instrukcje krok po kroku, ilustrowane zdjęciami, do opanowania 13 form wczesnego stylu Yang, znanych właśnie jako Tai Chi Chi Kung. To forma krótka, ale kompletna, bo każda pozycja jest pretekstem do przećwiczenia konkretnej zasady energetycznej. Autorzy pokazują przy tym, jak wewnętrzna struktura łączy się z absorpcją, transformacją i krążeniem trzech sił, które w taoizmie ożywiają wszystko, siły Uniwersalnej, Kosmicznej i Ziemskiej. Nie chodzi więc o estetykę, tylko o to, czy potrafisz przyjąć energię z góry, z otoczenia i z ziemi, przepuścić ją przez środek ciała i oddać w ruchu.

Kluczowy jest rozdział trzeci, zatytułowany Podstawowe zasady Tai Chi Chi Kung. Chia pisze wprost, że Tai Chi Chi Kung jest ugruntowane w zasadach Tao, a stopień w jakim włączyłeś te zasady do ruchu decyduje o twoim mistrzostwie. Nie ma znaczenia czy znasz formę długą czy krótką, liczy się wiedza i zastosowanie zasad. Pierwsza z nich to wyraźne rozróżnianie yin i yang. Wszystkie ruchy tai chi są nieustanną grą yin i yang, bez aktywnego i pasywnego nie ma ruchu. W praktyce oznacza to, że w każdej chwili jedna noga jest pełna, druga pusta, jedna ręka prowadzi, druga wspiera, wdech jest yin, wydech yang, unoszenie jest yang, opadanie yin. To rozróżnienie nie jest filozofią, tylko narzędziem do tworzenia przepływu chi.

Stopy jako korzenie i dziewięć punktów kontaktu

Druga zasada, którą Chia opisuje bardzo szczegółowo, dotyczy fundamentu. Ludzka struktura jest jak drzewo, stopy są korzeniami, tułów i nogi pniem, ramiona gałęziami. W taoizmie stopy to uziemienie ciała. Dlatego stabilność nie pochodzi z napięcia mięśni, tylko z równomiernego rozłożenia ciężaru na dziewięciu punktach stopy, pięcie, zewnętrznej krawędzi, małej poduszce, dużej poduszce i pięciu palcach. Kiedy ciężar spoczywa pośrodku stopy, w punkcie nazywanym Bulgotające Źródło, energia ziemi ma swobodnie wpływać w górę ciała jak gejzer. Chia uczy też delikatnego skrętu kostki na zewnątrz przy dociskaniu stopy, co pomaga przenieść siłę ziemi w górę nogi do kręgosłupa.

Cała książka jest zbudowana wokół idei, że tai chi pracuje na trzech poziomach jednocześnie. Ciało fizyczne uczy się rozluźnienia i osiowości, ciało energetyczne uczy się gromadzić chi w dolnym dan tien podczas cofania i uwalniać je przy pchnięciu, ciało duchowe uczy się intencji bez wysiłku. Druga część podręcznika wprowadza bardziej zaawansowane zasady, ale autorzy zastrzegają, żeby nie spieszyć się do nich, dopóki podstawy nie staną się automatyczne. Efektem codziennej pracy ma być nie tylko lepsza forma, ale też zmiana sposobu siedzenia, chodzenia i stania, ruch staje się świeży, bezwysiłkowy i piękny, bo zasady yin i yang zaczynają działać także w relacjach, pracy i decyzjach.

Kto napisał i z jakiej linii pochodzi przekaz

Mantak Chia nie jest teoretykiem. Jest uczniem kilku mistrzów taoistycznych, założył Universal Healing Tao System w 1979 roku i od tego czasu nauczał dziesiątki tysięcy studentów na całym świecie. Prowadzi ośrodek Tao Garden Health Spa and Resort w północnej Tajlandii i jest autorem dwudziestu pięciu książek, w tym bestsellerowej serii o praktykach energetycznych. Juan Li jest starszym instruktorem Universal Tao, rozpoczął naukę u Chii w 1982 roku i od lat przekazuje te nauki w Europie Zachodniej, mieszka w Hiszpanii. To ważne, bo książka nie jest kompilacją z internetu, tylko zapisem konkretnej linii przekazu, która od lat 80. uczy Zachód wewnętrznych aspektów taoizmu.

W środowisku sztuk wewnętrznych pozycja ma ugruntowaną reputację. Noah Nunberg w Journal of Asian Martial Arts napisał, że poleca ją jako integralny element dla każdego poważnego ucznia i nauczyciela taiji. Reg Little z New Dawn Magazine był zaskoczony skutecznością pisania w przekazywaniu wglądu w złożone ruchy fizyczne i trudne aspekty tradycji, a także tym, że książka inspiruje do wyjścia i praktykowania. Pyramid Michael, instruktor tai chi od 1985 roku, ocenił ją jako świetne wprowadzenie do wewnętrznego działania energii i solidną praktykę dla zaawansowanych. Te opinie pokazują, że wartość nie leży w nowości formy, tylko w klarowności instrukcji.

Polskie wydanie ABA i dla kogo to jest lektura obowiązkowa

Wydanie ABA zachowuje techniczny charakter oryginału. Nie ma tu kolorowych plansz ani historii mistrzów, są czarno-białe fotografie, precyzyjne opisy ustawienia stóp, dłoni, oddechu i kierunku intencji. Język jest prosty, momentami surowy, bo tłumaczenie idzie za amerykańskim stylem instruktażowym. To zaleta, jeśli szukasz podręcznika do pracy na macie, i wada, jeśli oczekujesz eseju o filozofii Tao.

Ta książka będzie najlepsza dla trzech grup. Po pierwsze, dla osób które już ćwiczą tai chi lub qigong i czują, że ich forma jest pusta, robią ruchy poprawnie, ale nie czują połączenia z ziemią ani przepływu. Drugie, dla terapeutów, nauczycieli jogi i fizjoterapeutów, którzy potrzebują krótkiej, powtarzalnej sekwencji 13 ruchów do pracy z oddechem i osią ciała. Po trzecie, dla praktyków sztuk walki, którzy chcą zrozumieć, skąd bierze się siła wewnętrzna bez napięcia mięśni.

Nie jest to natomiast dobra pierwsza książka, jeśli nigdy nie stałeś w pozycji wu chi i szukasz ogólnego wprowadzenia do historii tai chi. Chia zakłada, że czytelnik chce praktykować, nie tylko czytać.

Bez lukru

„Wewnętrzna struktura tai chi” nie obiecuje cudów, obiecuje pracę. Daje ci mapę, dziewięć punktów stopy, rozróżnienie pełnego i pustego, koordynację oddechu z ruchem, krążenie trzech sił. Jeśli będziesz wracać do tych zasad codziennie, forma przestanie być tańcem, a stanie się narzędziem do kultywowania zdrowia. Jeśli potraktujesz ją jak kolejną książkę do przeczytania, nic się nie zmieni. W tym sensie jest wierna duchowi taoistycznemu, o którym pisze Chia, mistrzostwo nie zależy od długości formy, tylko od stopnia ucieleśnienia zasad.

Przeczytaj również: Operacja Prato – tajemnica UFO w brazylijskiej dżungli
Czujesz, że social media, zakupy czy nieustanne powiadomienia przejmują kontrolę nad Twoim życiem? Odkryj, jak odzyskać równowagę i przestać być niewolnikiem dopaminy dzięki książce dr Anny Lembke! Przeczytaj, dlaczego warto zatrzymać się w świecie pełnym bodźców i jak praktycznie zmienić swoje nawyki.
UFO i UAP przestają być tematem żartów, a zaczynają być przedmiotem poważnej debaty. W porannym programie Onetu padły słowa o nauce, badaniach i potrzebie zmiany podejścia do zjawisk, których nie da się zbyć wzruszeniem ramion. Petycja trafiła do Sejmu, a Polska może dołączyć do międzynarodowego trendu normalizacji badań nad UAP. To moment, w którym niewiedza przestaje być wstydliwa, a ciekawość znów staje się cnotą
Sztuczna inteligencja (AI) to jedna z najszybciej rozwijających się technologii, ale jej rozwój nie zawsze przebiegał bezproblemowo. W ciągu ostatnich lat doszło do kilku niepokojących incydentów, w których AI działała w nieprzewidziany sposób.