Kamila Morzy napisała debiutancką książkę non-fiction. Nosi tytuł „Dzieci z Kuřim. Wstrząsająca opowieść o przemocy, manipulacji i sekcie”. Wydano ją w 2025 roku nakładem Wydawnictwa Sploty i Editio. Reportaż liczy dokładnie 192 strony. Opowiada prawdziwą historię z czeskiego miasteczka Kuřim. Wydarzenia zaczęły się około 2007 roku.
Autorka znana jest w internecie jako @fabrykagrozy. Ma półmilionową publiczność na TikToku i Instagramie. Od lat opowiada mroczne historie. Lubi horrory, legendy miejskie i prawdziwe zbrodnie. Sprawa Kuřim wciągnęła ją mocno. Usłyszała o niej pewnie w podcaście dziesięć albo dwanaście lat temu. Nie mogła odpuścić. Najbardziej dręczyło ją jedno pytanie. Jak matka mogła zrobić coś takiego własnym dzieciom? Proces sądowy nie dał jasnej odpowiedzi.
Jak Kamila Morzy przygotowała reportaż?
Kamila Morzy zebrała więc wszystkie dostępne materiały. Przejrzała artykuły prasowe. Sprawdziła protokoły przesłuchań. Obejrzała opinie biegłych. Posłuchała starych podcastów. Odsiała błędy i plotki. Zachowała szacunek wobec ofiar. Nie zdradza, co dzieje się z nimi dzisiaj. Dzięki temu książka jest precyzyjna i uczciwa.
Historia zaczyna się całkiem zwyczajnie. Siedemnastolatka Klára zachodzi w ciążę ze starszym mężczyzną. Szybko biorą ślub. Na świat przychodzą dwaj synowie. Nazywają się Jakub i Ondřej. Małżeństwo się rozpada. Klára przeprowadza się do Kuřim. Wspiera ją starsza siostra Kateřina. Kobieta staje się opoką rodziny. Z dobroci serca matka bierze pod opiekę lekko autystyczną nastolatkę Anę. Brzmi jak nowa szansa na lepsze życie. Tymczasem to początek koszmaru. Granica między normalnością a piekłem zaciera się błyskawicznie.

Co znalazła policja w domu w Kuřim?
Policja wchodzi do domu w Kuřim. Znajduje siedmioletniego Ondřeja. Chłopiec leży skrępowany na zimnej podłodze piwnicy. Spędził tam kilka miesięcy. Nie może się ruszyć. Jego oczy pełne są strachu. Mimo bólu i wyczerpania chłopiec się uśmiecha. Już nie pamięta, jak wygląda normalne życie. Matka gasiła mu papierosy na skórze. Zadawała rany widelcem. Trzymała dzieci w totalnej kontroli. To nie tylko fizyczna przemoc. Najgorsza jest manipulacja psychologiczna. Chłopcy zaczynają wierzyć. Cierpienie to ich przeznaczenie.
Kamila Morzy opisuje to krok po kroku. Dzieląc tekst na krótkie mikroskopijne rozdziały. Nie pozwala oderwać wzroku. Nie podkręca faktów dla sensacji. Pokazuje mechanizmy dokładnie. Jak zwykła rodzina zamienia się w quasi-sektę. Jak miłość przeradza się w najczystsze piekło. Dzieci tracą wolność myślenia. Powtarzają zapamiętane zdania. Traktują je jak jedyną prawdę. Autorka skupia się na tym procesie. Nie robi z książki listy tortur.
Największa zagadka książki – kim była Ana?
Największa zagadka dotyczy Any. Jej prawdziwa tożsamość to Barbora Škrlová. Rola dziewczyny w całej sprawie wciąż budzi pytania. Kim naprawdę była? Jaką funkcję pełniła w tej grupie? Morzy nie udaje, że zna wszystkie odpowiedzi. Właśnie to czyni reportaż tak niepokojący. Sąd skazał sześć osób. Wiele szczegółów jednak pozostaje owiane mgłą. Sprawa Kuřim od 2007 roku należy do najgłośniejszych w Czechach.
Styl autorki jest prosty i intymny. Subtelny zwłaszcza wtedy, gdy pokazuje świat oczami dzieci. Czytelnik niemal słyszy ich myśli. Czuje bezsilność siedmiolatka. Serce kraje się przy niektórych fragmentach. Wielu czytelników musiało odłożyć książkę na chwilę. Emocje są silne. Budzą empatię. Budzą wściekłość. Budzą bezsilność jednocześnie.

Czym „Dzieci z Kuřim” wyróżniają się na rynku true crime?
Książka wyróżnia się na tle innych true crime. Nie skupia się wyłącznie na przemocy. Analizuje mechanizmy sekty i manipulacji w mikroskali. Pokazuje, jak łatwo zwykli ludzie tracą wolność myślenia. Ktoś obiecuje lepszą przyszłość albo wsparcie. Granica między miłością a nienawiścią okazuje się bardzo cienka. Zło nie zawsze przychodzi z zewnątrz. Czasem wychodzi z domu, w którym powinno być najbezpieczniej.
Książka jest dla ludzi o mocnych nerwach. Przeznaczona dla osób powyżej osiemnastego roku życia. Szuka w true crime nie tylko sensacji. Szuka głębszego zrozumienia ludzkiej psychiki. Kamila Morzy rozkłada sprawę Kuřim na czynniki pierwsze. Bez ściemy. Bez tanich szokujących szczegółów. Tylko fakty, które zostają w głowie na zawsze. 9,5/10!

