Wyobraź sobie książkę, która nie jest tylko do czytania, ale do działania – coś jak osobisty trener, który pomaga ci ogarnąć energię w ciele i umyśle. „Czakry. Źródła energii. Praktyczny poradnik” Agnieszki Passendorfer to właśnie taki przewodnik. Wydana niedawno, ma około 130 stron i skupia się na tym, jak pracować z czakrami, czyli tymi wirami energetycznymi z tradycji wschodniej, które wpływają na nasze zdrowie, emocje i codzienne życie. Nie jest to ciężka teoria, raczej zachęta do prób i zmian, idealna dla kogoś, kto chce zacząć dbać o siebie w bardziej holistyczny sposób.
Zacznijmy od autorki, bo Agnieszka Passendorfer to ktoś, kto naprawdę wie, o czym mówi. Urodzona w latach 70., studiowała filozofię i indologię, co dało jej solidne podstawy do zgłębiania jogi i medytacji. Zaczęła praktykować medytację na początku lat 90., a jogę niedługo potem. Ma za sobą setki godzin szkoleń, uczy jogi od ponad dekady, a do tego łączy to z coachingiem życiowym. Pracowała też w mediach, pisząc artykuły o rozwoju osobistym dla różnych magazynów. Jest mamą, co dodaje jej pisaniu takiego normalnego, ludzkiego ciepła – nie brzmi jak guru z góry, tylko jak doświadczona znajoma. Napisała już kilka książek o jodze, na przykład o zasadach etycznych w codziennym życiu czy o prostych lekcjach jogi, zawsze mieszając teorię z praktycznymi radami. Ostatnio wyszła jej pozycja o medytacji, gdzie pokazuje, jak uspokoić umysł bez wielkich ceregieli. W „Czakrach” czuje się jej prawie 30 lat doświadczenia – pisze prosto, z humorem, ale z głębią, jakby chciała cię zmotywować do własnego eksperymentu.
Sama książka jest zbudowana wokół siedmiu głównych czakr – od tej podstawowej, korzennej, która odpowiada za poczucie bezpieczeństwa i stabilności, po tę na czubku głowy, związaną z duchowością i połączeniem z czymś większym. Każdy rozdział poświęcony jednej czakrze zaczyna się od wyjaśnienia, co ona robi, jakie ma kolory, symbole czy elementy natury z nią związane. Potem przechodzimy do praktyki: autorka proponuje proste ćwiczenia, jak asany jogi (pozycje ciała), które pomagają odblokować energię, medytacje z wizualizacjami – na przykład wyobrażanie sobie wiru światła w danym miejscu ciała – czy nawet zadania do samooceny, typu pytania o twoje emocje czy nawyki. Dodaje też pomysły na codzienne rzeczy, jak używanie kamieni szlachetnych, zapachów czy kolorów, żeby wspierać równowagę. Na przykład, jeśli masz problemy z komunikacją, skup się na czakrze gardła – zrób ćwiczenia oddechowe, noś niebieski kamień albo po prostu zacznij mówić otwarciej o swoich uczuciach.

Co mi się podoba najbardziej? Ta książka jest super praktyczna – nie każe ci wierzyć na słowo, tylko działać. Dla początkujących w jodze czy ezoteryce to jak łagodne wejście do tematu, bez presji. Mobilizuje do notowania myśli, robienia małych kroków, co może naprawdę pomóc w radzeniu sobie ze stresem, relacjami czy nawet fizycznymi dolegliwościami. Passendorfer pisze lekko, z przykładami z życia, więc czyta się to jak rozmowę, a nie wykład. Jeśli czujesz, że coś w tobie „zablokowane” – zmęczenie, brak motywacji – to może być dobry impuls do zmian.
Ale nie jest idealna. Dla kogoś, kto już głęboko siedzi w temacie czakr czy jogi, może być za podstawowa – brakuje czasem głębszych wyjaśnień historycznych czy naukowych. No i nie obiecuje cudów, co jest fair, ale jeśli oczekujesz magicznych efektów, możesz się zawieść.
To książka dla tych, którzy chcą spróbować pracy z energią bez wielkiego zadęcia. Agnieszka Passendorfer robi to w sposób ciepły i motywujący, jak dobra nauczycielka. Jeśli jesteś ciekawy jogi, medytacji czy po prostu szukasz sposobu na więcej spokoju w życiu, daj jej szansę – może odblokujesz w sobie coś nowego. Moja ocena: 8/10, bo jest inspirująca i użyteczna, choć nie dla ekspertów. Warto przeczytać i od razu wypróbować te ćwiczenia!

