Niesamowite legendy i historie Gorców: tajemnice pasma górskiego w Małopolsce

idż ku
Redakcja

Gorce, to pasmo górskie w Beskidzie Zachodnim, położone w województwie małopolskim, słynie nie tylko z malowniczych krajobrazów pełnych zielonych polan, gęstych lasów i łagodnych szczytów, z Turbaczem na czele wznoszącym się na 1310 metrów nad poziomem morza. Te góry przyciągają turystów pragnących ciszy i bliskości natury, ale także tych, którzy szukają głębszego połączenia z historią i folklorem. Przez wieki górale z Zagórzan i Podhalan przekazywali ustnie opowieści, w których rzeczywistość splata się z magią, zbójnictwem, czarami i codziennymi zmaganiami z surową przyrodą. Te historie, zakorzenione w kulturze regionu, inspirują się prawdziwymi postaciami i miejscami, takimi jak dawni bacowie, partyzanci czy tajemnicze formacje skalne. Nie są to wymyślone bajki, lecz podania ożywiające krajobraz Gorców, czyniąc każdą wędrówkę po szlakach Gorczańskiego Parku Narodowego podróżą w przeszłość pełną tajemnic i moralnych lekcji.

Bulanda – czarownik, uzdrowiciel i budowniczy kapliczki na Jaworzynie Kamienickiej

Jedną z najbardziej fascynujących postaci w historii Gorców jest Tomasz Chlipała, znany powszechnie jako Bulanda, urodzony w osiedlu Bulandy w Szczawie. W 1853 roku poślubił Mariannę Wojtyczkówną z Lubomierza i osiedlił się tam na stałe, gdzie przez ponad pół wieku pełnił rolę bacy na polanie Jaworzyna Kamienicka, wypasając owce i woły w otoczeniu górskich łąk. Bulanda nie był zwykłym pasterzem – zyskał sławę jako znachor i uzdrowiciel, do którego zjeżdżali ludzie nawet z odległych miast jak Kraków czy Warszawa, szukając pomocy w leczeniu chorób ludzi i zwierząt za pomocą ziół zbieranych w gorczańskich lasach. Górale plotkowali o jego nadprzyrodzonych zdolnościach, twierdząc, że zawarł pakt z diabłem, a w swoim domu w Lubomierzu miał specjalne pomieszczenie zwane kumorem, gdzie prowadził rozmowy z tajemniczym duchem o imieniu „Jasiek”, który mógł być czartem lub innym bytem z zaświatów. Bulanda potrafił rzucać uroki – w jednej z opowieści wbił ciupagę w pień drzewa, co spowodowało paraliż u rywala-bacy, a w innej pomógł kobiecie pragnącej śmierci męża dla kochanka, nakazując jej tańczyć do całkowitego wyczerpania, co miało sprowadzić na mężczyznę nieszczęście.

Mimo tych mrocznych pogłosek, Bulanda był człowiekiem głęboko religijnym – budził się o świcie, by śpiewać godzinki, i surowo zabraniał kląć w obecności owiec, wierząc, że to przynosi pecha. Z datków wdzięcznych pacjentów, których leczył, ufundował dwie kapliczki: jedną w Lubomierzu na osiedlu u Dziedziny, a drugą w 1904 roku na Jaworzynie Kamienickiej. Ta ostatnia to niewielka, urokliwa budowla z piaskowca, otynkowana, z charakterystyczną cebulową banią, obecnie pokrytą gontem, stojąca w sercu Gorczańskiego Parku Narodowego i przyciągająca pielgrzymów oraz turystów. Wnętrze kapliczki kryje za szybką figurki Matki Boskiej, obrazki świętych, różańce i świeże kwiaty, tworząc atmosferę mistycyzmu pośród górskich polan.

Legenda o powstaniu kapliczki na Jaworzynie jest przesycona elementami nadprzyrodzonymi. Bulanda miał zbudować ją po proroczym śnie, w którym ukazała mu się jego zmarła córka, nakazując użyć do budowy piasku z potoku koło przełęczy Borek, kamieni z okolicy i wody ze źródła przy polanie. Inna wersja podania mówi o duszach pokutujących – grzesznych juhasach, zbójnikach i nieuczciwych bacach – które we śnie skarżyły się na brak miejsca do modlitwy w tych dzikich górach. Bulanda, obawiając się o własne zbawienie, gdyż baców często posądzano o czary, postanowił odpokutować poprzez wzniesienie tej świętej budowli. Najbardziej intrygujący aspekt legendy dotyczy skarbu ukrytego pod fundamentami: Bulanda podobno zakopał tam złoto, srebro i czarodziejską księgę zawierającą opisy ziół, ich lecznicze właściwości oraz modlitwy ochronne. Tajemnicę powierzył swojemu juhasowi o nazwisku Kalita, który po śmierci Bulandy w 1912 lub 1913 roku próbował wykopać skarb wraz z innym góralem spod Babiej Góry. Jednak w momencie kopania pojawił się kłąb węży lub uderzył piorun, odstraszając śmiałków, a Kalita miał zginąć od żmij lub gromu. Przed śmiercią Bulanda żegnał się z przyrodą, wychodząc z domu i przemawiając do drzew oraz gór, jakby był ich strażnikiem i mędrcem, co podkreśla jego głęboką więź z gorczańskim krajobrazem.

Kapliczka Bulandy na Jaworzynie Kamienickiej, foto: Jerzy Opioła – Praca własna, Wikipedia CC BY-SA 3.0

Bulanda i złodziej – opowieść o diabelskiej karze za kradzież

Inna historia związana z Bulandą ukazuje jego moce w codziennym życiu górali. Pewnego razu Bulanda pojechał na jarmark do Mszany Dolnej swoimi końmi, gdzie zakupił ryfy – drewniane koła do wozu, okute żelazem z łokuciem. Zostawił wóz przed karczmą u Żyły w Górnej Mszanie i wszedł do środka, by się napić. W tym czasie Jasiek Kosmol z Półrzycek, znany z siły chłop, zauważył pusty wóz i ukradł ryfy, nie wiedząc, do kogo należą. Gdy Bulanda odkrył kradzież, wezwał swojego diabła Jaśka z kumory, który nawiedził złodzieja. Jasiek został zmuszony do noszenia ciężkich ryf z Półrzycek aż do Lubomierza, przez Wierzbienicę, a krew spływała mu z ramion, bo nie mógł odłożyć ładunku na ziemię. W końcu dotarł przed chałupę Bulandy, uklęknął i błagał o przebaczenie, tłumacząc się niewiedzą. Bulanda odpuścił mu winę, ale ostrzegł: „Kradziona rzecz jest ciężka, nie kradnij więcej”. Ta gawęda, spisana w gwarze przez Stanisława Kurka „Błazka” z Koniny, podkreśla moralny wymiar legend Gorców, gdzie siły nadprzyrodzone wymierzają sprawiedliwość za nieuczciwość, a Bulanda jawi się jako strażnik porządku w górskiej społeczności.

Diabelski Kamień na Czoło Turbacza – skarby strzeżone przez Lucyfera i lekcja o miłości

Na Czoło Turbacza, położonym nieco poniżej najwyższego szczytu Gorców, wznosi się potężna skała znana jako Diabelski Kamień lub Kamień z Napisem. Legenda głosi, że wyryto na niej tajemnicze słowa „Koldras Lacki”, które mogą pochodzić od nazwiska urzędnika dworskiego Franciszka Lackiego z XIX wieku lub odnosić się do konfederatów barskich, którzy pochowali tam jednego ze swoich towarzyszy. Górale jednak wierzą, że pod tą skałą ukryty jest ogromny skarb zbójników: złote monety, srebro i perły, strzeżone przez samego Lucyfera, który miał przenieść kamień aż z Rzymu. Skała otwiera się tylko raz w roku, w Niedzielę Palmową, podczas czytania Ewangelii w kościele, gdy diabły suszą pieniądze i unoszą się nad górami. Ten, kto odczyta zagadkowy napis, mógłby zdobyć bogactwo, ale duchy zazdrośnie bronią dostępu, karząc śmiałków.

Najbardziej wzruszająca opowieść związana z tym miejscem dotyczy matki i jej czteroletniej córki z Koninek. Biedna kobieta, marząca o dostatku dla siebie i dziecka, udała się tam w Niedzielę Palmową. Gdy skała otworzyła wejście do jaskini pełnej skarbów, matka zbierała złoto do spódnicy, wysypała je na zewnątrz i wróciła po więcej, zostawiając dziewczynkę wewnątrz. Kamień zamknął się nagle, uwięziając dziecko. Matka spędziła rok w rozpaczy, czekając na kolejną okazję. W następną Niedzielę Palmową skała znów się otworzyła, a córka siedziała tam, bawiąc się pieniędzmi, nietknięta przez czas. Matka porwała ją i uciekła, rezygnując z wszelkich skarbów, bo zrozumiała, że miłość jest cenniejsza niż złoto. W innej wersji podania mężczyzna z Koniny o imieniu Turbac zabrał skarb i wzbogacił całą wieś, czyniąc kamień symbolem pozytywnej zmiany. Te historie ukazują, jak Gorce nauczają o niebezpieczeństwach chciwości, kontrastując je z wartościami rodzinnymi i moralnymi, a krajobraz wokół Turbacza staje się tłem dla tych uniwersalnych lekcji.

Zbójecka Jama – kryjówka zbójników, puchy panków i podziemne sekrety

Zbójecka Jama, największa jaskinia w Gorcach, położona niedaleko Jaworzyny Kamienickiej, ma wejście o szerokości kilku metrów i korytarze ciągnące się głęboko w ziemię. Legenda opowiada, że dawni zbójnicy wykorzystywali ją jako kryjówkę, chowając tam zrabowane łupy z napadów na kupców i podróżnych. Przywódca jednej z band, zazdrosny o swojego zastępcę, zamordował go, odciął głowę i wrzucił do pobliskiego jaru – odtąd duch ofiary wędruje po lasach, szukając zemsty na zdrajcach. Jama słynie również z „panków”, małych ziemnych duchów o twarzach pokrytych naroślami, których pojawienie się wróży nieszczęście, a ich przodkowie mieli zamieszkiwać podziemne królestwa od wieków.

Jedna z opowieści mówi o juhasach, którzy wpuścili do jamy zabłąkaną kozę należącą do Bulandy – zwierzę wyszło z niej brudne i przerażone aż pod Mogielicą, co sugeruje, że jaskinia łączy się rozległymi podziemnymi tunelami z całym pasmem górskim. Pankowie wychodzą nocą na powierzchnię, strasząc wędrowców i przypominając o ukrytych niebezpieczeństwach. Te podania podkreślają zbójnicką przeszłość Gorców, gdzie góry służyły jako azyl dla bandytów, a elementy folkloru o duchach mieszają się z realnymi aspektami jaskiniowej topografii, czyniąc to miejsce magnesem dla poszukiwaczy przygód.

Kudłoński Baca i diabły na Kudłoniu – skały jako broń przeciwko wierze

Kudłoński Baca to ogromny głaz położony spod Turbacza, który według legendy został porwany przez diabła w celu zrzucenia go na budowany kościół w Lubomierzu. Inna wersja podania mówi, że pod skałą zbójnik o imieniu Siarka ukrył złote dukaty zrabowane podczas napadów. Legenda o Kudłoniu rozwija ten motyw, opisując, jak diabły z Tatr niosły skały, by zniszczyć kościół w Lubomierzu, na który Bulanda ofiarował znaczną sumę pieniędzy. Nie zdążyły jednak ukończyć dzieła, bo odpoczywały pod Kudłoniem, a zapiał kogut, odbierając im nadprzyrodzoną moc – skały pozostały tam na zawsze. Ta historia symbolizuje konflikt między siłami zła a wiarą, typowy dla gorczańskiego folkloru, gdzie elementy chrześcijańskie splatają się z pogańskimi wierzeniami w diabły i ich intrygi, a krajobraz Kudłonia staje się świadkiem tej wiecznej walki.

Kudłoński Baca, foto: Jerzy Opioła – Praca własna, Wikipedia CC BY-SA 3.0

Pucołowski Stawek – dusze skazańców i mamiące topielice

Pucołowski Stawek, niewielkie jezioro w Gorcach, jest miejscem, z którego według legend wychodziły dusze skazańców wieszanych na Szubienicznym Wierchu koło Czorsztyna. Te nieszczęsne duchy wędrowały stamtąd na Czoło Turbacza, pod Diabelski Kamień, pokutując za swoje grzechy. Wokół stawu krążyły topielice – zjawy mamiące podróżnych, wciągające ich w bagna i topiące w mrocznych wodach. Ta legenda dodaje Gorcom mrocznego klimatu, łącząc je z historycznymi egzekucjami i nadprzyrodzonymi karami, a staw staje się symbolem przejścia między światem żywych a umarłych, przypominając o kruchości ludzkiego losu w górskim otoczeniu.

Zbójecki Plac na Średniaku i inne mniejsze podania z Gorców

Na polanie Średniak znajduje się Zbójecki Plac, zagłębienie w ziemi, które według podań powstało od wytańczenia przez zbójników podczas ich hulanek i uczt po udanych napadach. Na tej samej polanie Średnie, 6 grudnia, w dzień św. Mikołaja, święty ten, jako opiekun wilków, wyznacza im zwierzynę na cały nadchodzący rok, co pokazuje, jak folklor Gorców integruje elementy chrześcijańskie z wierzeniami w duchy natury. Inna opowieść mówi o bacy Aniele z Obidowej na Turbaczyku, który „odczarował” owce urok rzucony przez pasterza z Łopusznej, demonstrując moc znachorów w codziennym życiu pasterskim. Te mniejsze podania wzbogacają obraz Gorców jako żywego archiwum folkloru, gdzie każdy zakątek – od polan po szczyty – kryje echo dawnych wierzeń i obyczajów.

Wojenne historie Gorców – partyzanci, obozy i miejsca pamięci

Gorce to nie tylko kraina legend, ale także świadek prawdziwych wydarzeń historycznych, zwłaszcza z okresu II wojny światowej. W lasach pod Czerwonym Groniem, niedaleko Turbacza, działały obozy partyzanckie Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, gdzie ukrywali się bojownicy przed niemieckimi okupantami, prowadząc akcje dywersyjne i odpierając ataki. Szlaki górskie kryją dziś mogiły, krzyże i ślady dawnych kwater, w tym miejsc egzekucji cywilów i zaciętych walk z 1944 roku. Kaplica papieska na Turbaczu przypomina, że modlił się tu Karol Wojtyła, przyszły papież Jan Paweł II, co dodaje temu miejscu wymiaru duchowego. Te wojenne historie pokazują Gorce jako bastion oporu, gdzie naturalne schrony lasów i polan chroniły walczących o wolność, a dzisiejsze miejsca pamięci zachęcają do refleksji nad przeszłością podczas wędrówek.

Foto główne: Szczyt Turbacza, Rafał M. Socha (Azymut) – Praca własna, Wikipedia, licencja: CC BY-SA 4.0

Nasza ekipa właśnie od piątku 09.01.2026 będzie do niedzieli 11.01.2026 wędrowała po Gorcach, więc jak chcesz nas spotkać, to dobrze się rozglądaj – kto wie, może natkniesz się na nas na szlaku w okolicach Turbacza czy Jaworzyny Kamienickiej 🙂

Przeczytaj również: Recenzja książki „Prawdziwe czary” Jasona Millera
Galaktyczna mapa ras pozaziemskich, ich cele i "kosmiczna geopolityka". Co mówi Federacja, co ukrywają Ziemianie i kto naprawdę pociąga za sznurki?
Odkryj, dlaczego byty z innych wymiarów polują na ludzkie dusze, kim są starseeds i Indigo Children – głęboka podróż przez ezoterykę i ufologię, pełna tajemnic i refleksji.
Z bogatego chłopaka w biskupa, co ratował córki przed śmiercią, mnożył zboże w głodzie i wyrywał utopionych z morza. Nie renifery, nie Coca-Cola – prawdziwy bohater z Turcji sprzed 1700 lat. Odkryj, skąd naprawdę wzięły się mikołajki... 6 GRUDNIA: Bądź Mikołajem z krwi i kości!