„Czwarty rodzaj” film o UFO, oparty na „prawdziwej historii”?

grok-image-59f07cb2-da1c-4860-a580-930cbf1e0038
Tomasz Bielecki

Gdy gasną światła, a na ekranie pojawia się Milla Jovovich, która spokojnym głosem oznajmia: „To, co zaraz zobaczycie, wydarzyło się naprawdę”, od razu wiadomo – to nie będzie zwykły horror. „Czwarty rodzaj” (The Fourth Kind) (2009) to kino grozy, które nie boi się grać z widzem w niebezpieczną grę: „A co jeśli to wszystko jest prawdą?”. Reżyser Olatunde Osunsanmi sięga po chwyty znane z filmów found footage, ale idzie o krok dalej – miesza fabułę z „autentycznymi” nagraniami, tworząc coś na kształt psychologicznego thrillera o kosmicznym horrorze.

Nome, Alaska – miasto, w którym nocą zjawiają się więcej niż tylko zwierzęta

Akcja dzieje się w odciętym od świata Nome, gdzie od lat notuje się niewyjaśnione zaginięcia. Dr Abigail Tyler (Jovovich), psycholog badająca przypadki osób nawiedzanych przez koszmary, odkrywa przerażający schemat – każdy z jej pacjentów widzi w snach tę samą sowę, a potem doświadcza paraliżu sennego i wspomnień o istotach wchodzących do sypialni. Gdy decyduje się na hipnoterapię, sprawy przybierają dramatyczny obrót – pacjenci zaczynają mówić starodawnym sumeryjskim, krzycząc o „bogach”, którzy ich porywają.

Film przeplata fabularyzowane sceny z „archiwaliami” – wstrząsającymi nagraniami, na których ludzie wpadają w histerię, a jeden nawet odbiera sobie życie na oczach kamery. To właśnie te momenty sprawiają, że „Czwarty rodzaj” wbija się w pamięć. Nie chodzi tu o tanie jumpscare’y, ale o powolną erozję poczucia bezpieczeństwa – bo skoro te taśmy są prawdziwe, to może obcy naprawdę nas porywają?

Kadr z filmu

Czy to UFO, demony, czy zbiorowy obłęd?

Film celowo nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Zamiast tego serwuje nam:

  • Przerażające nagrania z hipnozy, gdzie ludzie wyprężają się w konwulsjach, mówiąc głosami, które nie brzmią ludzko.
  • Nawiązania do starożytnych Sumerów – ich bogowie, Anunnaki, mieliby być kosmitami eksperymentującymi na ludziach.
  • Motyw sowy – symbolu, który w teoriach spiskowych ma „zakrywać” prawdziwy obraz obcych.

Klimat potęguje świetna rola Jovovich – jej postać z każdą minutą traci kontrolę nie tylko nad pacjentami, ale też nad własną rodziną. Gdy jej syn nagle zaczyna mówić tym samym obcym językiem, a kamery rejestrują światła na niebie, film osiąga punkt, w którym nie wiadomo już, co jest prawdą, a co fikcją.

Kontrowersje i niedopowiedzenia

„Czwarty rodzaj” od premiery wzbudza emocje. Jedni uważają go za przełomowe połączenie horroru i pseudo-dokumentu, inni – za przegiętą mistyfikację. Fakt, że reżyser sięga po prawdziwe statystyki zaginięć w Nome (choć nie udowodniono ich związku z UFO), dodaje tylko oliwy do ognia.

Najbardziej przerażająca scena? Porwanie Abigail na żywo podczas sesji terapeutycznej. Kamera rejestruje tylko krzyki, migotanie świateł i… nagłe zniknięcie jej ciała. Gdy potem budzi się z krwotokiem z nosa, nie pamiętając niczego, widz zostaje z pytaniem: „Czy właśnie widziałem dowód na istnienie obcych?”.

Dla kogo ten film?

  • Dla fanów horrorów psychologicznych w stylu „Pragnienia” lub „Z archiwum X”.
  • Dla miłośników teorii spiskowych i zagadek UFO.
  • Dla tych, którzy lubią, gdy kino gra z ich głową długo po seansie.

Ocena: 7,5/10„Czwarty rodzaj” to nie jest kino dla każdego. Brak tu krwi, potworów czy klasycznych scare’ów. Zamiast tego dostajemy mrożący krew w żyłach eksperyment, który każe nam się zastanowić: „A gdyby to jednak była prawda?”. Jeśli macie ochotę na coś więcej niż kolejny horror o duchach – to pozycja obowiązkowa. Tylko… może nie oglądajcie jej samotnie w nocy. Zwłaszcza jeśli za oknem zobaczysz sowę.

Kadr z filmu
Przeczytaj również: "Oszukać mózg. Skąd się biorą nasze myśli i zachowania" Nicky Hayes Wydawnictwo RM, 2026 (tłumaczenie Edyta Stępkowska)
Jeśli chcesz naprawdę zrozumieć, jak Twoja obecność wpływa na ludzi wokół Ciebie i nauczyć się świadomie z niej korzystać – sięgnij po „Dobrze, że jesteś” Zuzanny Ziomeckiej. To książka, która zmienia perspektywę i daje praktyczne narzędzia do budowania spokojniejszych, bardziej wspierających relacji w pracy, w rodzinie i w życiu codziennym.
„The Mothman Prophecies” to film, który wciąga jak sen, z którego nie sposób się obudzić. Zainspirowany prawdziwymi wydarzeniami z Point Pleasant, opowiada o dziennikarzu, który wplątuje się w serię niepokojących wizji, kontaktów i przepowiedni zwiastujących tragedię. To nie jest zwykły horror – to mroczna medytacja o przeznaczeniu, ludzkim lęku i granicy między światem widzialnym a tym, co tylko przeczuwa się w trzewiach.
Odkryj bogactwo źródeł naukowych i kulturowych na temat szyszynki – od faktów medycznych po mistyczne interpretacje!