8 maja 2026 roku Departament Wojny Stanów Zjednoczonych, we współpracy z ODNI, NASA, FBI i innymi agencjami, opublikował pierwszą transzę dokumentów w ramach programu Presidential Unsealing and Reporting System for UAP Encounters, czyli PURSUE. Wszystkie materiały trafiły na oficjalną stronę war.gov/ufo, gdzie każdy może wejść bez logowania i przeglądać je samodzielnie. To nie jest kolejny suchy raport z gotowymi wnioskami – to setki stron surowych meldunków, zdjęć, filmów i notatek, które przez dekady leżały w archiwach pod kluczem klasyfikacji. Rząd w końcu zdecydował się na pełną transparentność i powiedział wprost: „Amerykanie, sami zobaczcie i oceńcie”.
Skala pierwszej transzy Release 01 – ile plików i skąd pochodzą?
W tej pierwszej puli, nazywanej Release 01, znalazło się dokładnie od 158 do 162 plików – w zależności od szczegółowego liczenia w oficjalnych zestawieniach. Wśród nich jest 120 dokumentów PDF, 28 filmów o łącznej długości około 41 minut oraz 14 zdjęć, plus dodatkowe ilustracje w raportach. Materiały pochodzą z różnych agencji rządowych i obejmują okres od lat czterdziestych XX wieku aż po 2025 i początek 2026 roku. Sekretarz Departamentu Wojny Pete Hegseth w oficjalnym komunikacie podkreślił, że te pliki, ukryte za klasyfikacją, od dawna budziły uzasadnione pytania – i właśnie dlatego czas, żeby Amerykanie sami je zobaczyli. Prezydent Trump dodał na swoim profilu, że ludzie mają teraz szansę sami zdecydować „co się, do cholery, dzieje”. Cała publikacja ma charakter rolling basis, czyli kolejne partie będą dodawane co kilka tygodni.
Przez wiele lat te konkretne raporty, zdjęcia, filmy i notatki były klasyfikowane, a w niektórych przypadkach nadal są częściowo zredagowane – szczególnie dane osobowe, lokalizacje czy wrażliwe informacje techniczne. Nie chodziło jednak o ukrywanie dowodów na kosmitów czy tajny program odwróconej inżynierii. AARO konsekwentnie powtarza to samo, co mówiło wcześniej: brak empirycznych dowodów na technologię pozaziemską. Rząd dokumentował tysiące obserwacji anomalii na całym świecie, ale trzymał je pod kluczem jako surowe, nierozwiązane przypadki. Teraz te materiały są dostępne publicznie i można je analizować bez filtra.

Materiały z misji Apollo NASA – największy smaczek całej publikacji
Jednym z najbardziej fascynujących fragmentów całej puli są materiały związane z misjami kosmicznymi NASA, szczególnie z programu Apollo. Po raz pierwszy w tak kompletnej, odtajnionej formie publicznie pojawiły się zdjęcia i transkrypty debriefingów astronautów. W przypadku Apollo 11 z 1969 roku Buzz Aldrin opowiada o obiekcie zauważonym w drodze na Księżyc, o błyskach światła wewnątrz kabiny co kilka minut oraz o jasnym źródle światła podczas powrotu, które załoga wstępnie uznała za możliwy laser. Apollo 12 przynosi relację Alana Beana o „błyskach światła, które po prostu żeglują w kosmosie” oraz zdjęcie z powierzchni Księżyca z zaznaczonym nieidentyfikowanym zjawiskiem nad horyzontem.
Najciekawsze jest jednak Apollo 17 z 1972 roku – tam na jednym ze zdjęć widać trzy jasne kropki ułożone w trójkątny formacie na księżycowym niebie. Harrison Schmitt w transkrypcie mówi o tym, że „to wygląda jak czwarte lipca tutaj na zewnątrz”. Wstępna analiza rządu sugeruje, że może to być fizyczny obiekt, choć nie ma pełnej zgody – część ekspertów nadal widzi w tym artefakt. Do tego dochodzi nagranie audio z misji Gemini 7 z 1965 roku, gdzie Frank Borman melduje o „bogey” i „bilionach małych cząstek”. Te materiały z Księżyca to jeden z największych smaczków całej publikacji – wcześniej nie były dostępne w takiej surowej, kompletnej formie.
Nowe zdjęcia i raporty FBI z 2025 roku
Kolejny ważny fragment to materiały FBI, w tym nowe zdjęcie z 2025 roku. Operator zgłosił do AARO „pozornie elipsoidalny, brązowo-metaliczny obiekt”, który materializuje się z jasnego światła. Obiekt ma około 130–195 stóp długości, pojawia się nagle i znika w ułamku sekundy. Zdjęcie jest częściowo zredagowane, a system miał nawet błędną datę, ale sam opis budzi ciekawość. FBI przekazało też ogromny zbiór starszych raportów z lat 1947–1968 – zeznania świadków, meldunki o „latających dyskach”, które teraz mają znacznie mniej zaciemnień niż kiedyś. To pokazuje skalę dokumentacji, jaką rząd prowadził przez dekady.

Film z Grecji z stycznia 2024 – szczegółowa analiza nagrania
Wśród nowszych nagrań wojskowych największą uwagę przyciąga film z Grecji z stycznia 2024 roku. To nagranie Full Motion Video z amerykańskiej platformy rozpoznawczej, prawdopodobnie z samolotu lub bezzałogowca startującego z bazy Larissa. Zdarzenie trwało około dwóch minut, od 05:09Z do 05:11Z 25 stycznia. Obiekt jest widoczny wyłącznie na kamerze SWIR, czyli w podczerwieni krótkofalowej – na kamerze widzialnej znika całkowicie.
Ma kształt okrągłego diamentu z prostym, niemanewrującym „ogonem” lub „probem” na dole, przypomina odwróconą łzę. Porusza się ze stałą prędkością około 434 węzłów, utrzymuje prosty kurs na zachód, zmienia wysokość, ale bez gwałtownych manewrów. Nie reaguje na obecność samolotu obserwatora i nie powoduje żadnych efektów na sprzęt. Raport nazywa go unresolved UAP i podkreśla, że nie dało się go zidentyfikować jako dron, balon czy samolot – głównie przez ten specyficzny wygląd i ograniczenie do jednego sensora. To jeden z tych momentów, kiedy patrzysz na nagranie i czujesz, dlaczego takie rzeczy przez lata budziły pytania.
Incydent nad Syrią z października 2024 – pomarańczowe plamy i kula światła
Bardzo podobny klimat ma incydent nad Syrią z października 2024 roku, zarejestrowany podczas operacji Inherent Resolve. Tutaj mamy trzy krótkie filmy FMV z tego samego zdarzenia, każdy trwający około pięciu sekund, plus szczegółowy raport Mission Report DOW-UAP-D32. Data to 20 października 2024, kontakt początkowy o 15:59Z. Załoga 12. Dywizjonu Operacji Specjalnych melduje „zniekształconą i nierówną kulę białego światła” oraz „wiele odblasków lub świateł z nieznanego źródła”. Na obrazach pojawiają się pomarańczowe, półprzezroczyste, nieregularne plamy oraz efekt halo świetlnego na górze kadru.
Całe zdarzenie trwało około 45 minut, ale nagrane fragmenty to tylko te krótkie błyski. Samolot leciał na wysokości około 20 tysięcy stóp, wykonywał standardowe zadanie ISR nad obszarem, a UAP pojawiło się podczas „eyes free”. Załoga oceniła je jako nieszkodliwe, bez wpływu na misję i nie zmieniając kursu. Oficjalnie to znowu unresolved – opisane jako plazma i sygnatura świetlna, ale bez oznak inteligentnego sterowania czy zaawansowanej technologii. Te pomarańczowe plamy i kula światła na obrazie z kamery wojskowej nad aktywnym teatrem działań to jeden z najnowszych przykładów, jak takie zjawiska pojawiają się nawet w strefach konfliktu.

Inne ciekawe przypadki i starsze dokumenty w puli
Oprócz tego w puli są filmy z innych rejonów – na przykład obiekt w kształcie piłki nożnej nad Indo-Pacyfikiem z 2024 roku, biały obiekt wykonujący 90-stopniowe zwroty z niewielką prędkością, owalny obiekt pędzący nad Irakiem i Syrią w 2022 roku czy trójkątny metaliczny UAP na wysokości 25 tysięcy stóp nad Morzem Śródziemnym. Starsze dokumenty sięgają 1947 roku – raport z Roswell opisuje heksagonalny dysk na balonie, lata pięćdziesiąte przynoszą notatki o dużych okrągłych pojazdach wznoszących się z ziemi i „latających dyskach” z Oak Ridge. Są też depesze dyplomatyczne z Papui-Nowej Gwinei, Kazachstanu, Meksyku i relacje o „orbach jak Oko Saurona” czy obiektach materializujących się z jasnego światła.
Co nowego się dowiadujemy i co to wszystko naprawdę oznacza?
Kiedy przeglądasz całość, dochodzisz do wniosku, że rząd naprawdę zbierał te dane na ogromną skalę, ale nie ukrywał dowodu na kosmitów. Jak napisał The War Zone po przejrzeniu plików – nic przełomowego, można tylko wzruszyć ramionami. To głównie „nie da się stwierdzić” albo „prawdopodobnie artefakt”. Ale właśnie dlatego ta publikacja jest tak ważna – dostajemy surowe materiały, a nie przetworzoną narrację. Kolejne partie mają się pojawiać co kilka tygodni na war.gov/ufo, więc to dopiero początek.

