W cieniu lustrzanego odbicia
Ursula i Sabina Eriksson urodziły się 3 listopada 1967 roku w szwedzkim miasteczku Sunne w regionie Värmland. Bliźniaczki jednojajowe, jakich wiele — teoretycznie. W praktyce, ich historia zapisze się w annałach psychiatrii sądowej i telewizji śledczej jako jeden z najbardziej niepokojących przypadków tzw. „shared psychosis”, czyli „folie à deux” – szaleństwa dzielonego przez dwie osoby. Przez większość życia siostry funkcjonowały osobno: Sabina mieszkała w Irlandii z mężem i dwójką dzieci, Ursula osiedliła się w Stanach Zjednoczonych. Nic nie wskazywało na to, że ich przypadkowe spotkanie w 2008 roku zakończy się tragedią, której nie powstydziłby się żaden psychologiczny thriller.
Niewytłumaczalna ucieczka
W połowie maja 2008 roku Ursula przyjechała z USA do Irlandii, by odwiedzić Sabinę. Dzień później obie kobiety bez ostrzeżenia opuściły dom Sabiny w Mallow i udały się promem do Liverpoolu. Tam wsiadły do autobusu jadącego do Londynu. Ich zachowanie było już wtedy niepokojące: nie chciały rozstawać się z bagażem, szeptały coś intensywnie między sobą, były nerwowe i czujne jak zwierzęta w lesie. Kierowca autobusu, zaniepokojony ich postawą, zatrzymał pojazd na stacji Keele Services przy autostradzie M6 i wezwał policję. Funkcjonariusze nie stwierdzili jednak podstaw do interwencji — siostry nie były agresywne, choć z pewnością dziwaczne. To był pierwszy z wielu momentów, w których można było zapobiec tragedii.
Apokalipsa na M6
Zaledwie kilka chwil po tym, jak siostry opuściły autobus, wydarzyło się coś, co trafiło do brytyjskiej telewizji w ramach dokumentu BBC „Motorway Cops”. Kamery zarejestrowały, jak Ursula i Sabina wybiegają na pas rozdzielający ruchliwą autostradę. Nagle Ursula rzuciła się wprost pod nadjeżdżającą ciężarówkę — Mercedes Actros, jadący z prędkością 90 km/h. Wypadek był dramatyczny, Ursula doznała otwartych złamań nóg. Zaledwie sekundę później Sabina wbiegła na sąsiedni pas i została potrącona przez Volkswagena Polo. Obie kobiety cudem przeżyły, ale ich stan psychiczny nie budził wątpliwości: coś było bardzo, bardzo nie tak.
Leżąca na ziemi Ursula krzyczała, że rozpoznaje policjantów, że oni nie są prawdziwi, że „zabiorą jej organy”. Sabina po chwili wstała, uderzyła funkcjonariuszkę w twarz i znów rzuciła się na jezdnię. Była jak człowiek opętany — agresywna, nieskładna, irracjonalna. Medycy i funkcjonariusze nie potrafili jej zatrzymać. Dopiero wspólne siły kilku osób doprowadziły ją do karetki.


Co poszło nie tak?
Obie siostry trafiły do szpitala. Ursula została unieruchomiona i hospitalizowana przez wiele miesięcy. Sabina, która nie odniosła ciężkich obrażeń, została wypisana po kilku godzinach. Tak – mimo jawnych oznak ostrego zaburzenia psychicznego i prób samobójczych oraz ataku na policję, wypuszczono ją na wolność. Już dwa dni później stanęła przed sądem za drobne wykroczenia (wtargnięcie na autostradę i napaść na funkcjonariusza) i została skazana na jeden dzień więzienia, który już „odsiedziała”. Sabina wyszła z sądu jako wolna kobieta — sama, zdezorientowana, bez opieki psychiatrycznej, w obcym kraju.
Pięć dni później: śmierć w Stoke-on-Trent
Sabina przez kilka dni błąkała się po okolicach Stoke-on-Trent. Spotkała tam 54-letniego mężczyznę, Glenna Hollinsheada, byłego ratownika, który okazał jej współczucie i zaprosił do domu. Glenn i jego znajomy zauważyli jej dziwaczne zachowanie, ale nie podejrzewali, jak bardzo była niestabilna. Rankiem 20 maja 2008 roku, bez żadnego ostrzeżenia, Sabina zaatakowała swojego gospodarza i zadała mu kilka śmiertelnych ciosów nożem kuchennym. Glenn wybiegł z domu, zdążył jeszcze krzyknąć do sąsiada: „Ona mnie dźgnęła!” – po czym upadł i zmarł na miejscu.
Sabina zbiegła z miejsca zbrodni, ale szybko zwróciła na siebie uwagę przechodniów — uderzała się młotkiem w głowę i próbowała popełnić samobójstwo, skacząc z mostu. Po raz drugi w ciągu tygodnia cudem przeżyła.
Psychiatria sądowa bez odpowiedzi
Proces Sabiny rozpoczął się dopiero we wrześniu 2009 roku. Jej stan psychiczny był nie do końca jasny. Biegli orzekli, że cierpiała na tzw. „folie à deux” — dzieloną psychozę, w której jedna osoba (w tym przypadku Ursula) narzuca swoje urojenia drugiej, emocjonalnie zależnej (Sabina). Wersja ta była zgodna z przebiegiem wydarzeń: wszystko zaczęło się od przyjazdu Ursuli do Irlandii. Sabina nie miała wcześniej żadnej historii chorób psychicznych, a jej zachowanie diametralnie zmieniło się w obecności siostry. Sąd uznał ją za winną nieumyślnego spowodowania śmierci w stanie ograniczonej poczytalności. Została skazana na pięć lat więzienia, z czego ponad połowę już odbyła w areszcie. Ostatecznie zwolniono ją warunkowo w 2011 roku. Od tego czasu nie udzielała się publicznie. Ursula powróciła do Szwecji, a później zamieszkała w USA.
Folie à deux – znana również jako zaburzenie psychotyczne dzielone (ang. shared psychotic disorder) – to rzadkie zaburzenie psychiatryczne, w którym osoba zdrowa przyjmuje urojone przekonania od drugiej osoby, która jest psychotyczna.
Historia i nazewnictwo
Termin folie à deux pochodzi z XIX-wiecznej psychiatrii francuskiej i został wprowadzony przez psychiatrów Charles’a Lasègue’a i Jules’a Falreta. Współczesne klasyfikacje psychiatryczne, takie jak DSM-4, określają to zaburzenie jako shared psychotic disorder (kod 297.3), a w klasyfikacji ICD-10 jako induced delusional disorder (kod F24). W piątej edycji DSM (DSM-5) zaburzenie to nie jest już uznawane za odrębny byt, lecz klasyfikowane jest jako część innych zaburzeń psychotycznych.
Objawy i podtypy
Osoby dotknięte folie à deux żyją w bliskiej izolacji społecznej, co sprzyja przejmowaniu urojonych przekonań od osoby dominującej. Wyróżnia się dwa główne podtypy:
- Folie imposée – osoba dominująca (tzw. induktor) wprowadza drugą osobę (akceptora) w stan urojeń. Osoba akceptora nie wykazuje wcześniej objawów psychotycznych.
- Folie simultanée – obie osoby niezależnie rozwijają podobne urojenia, które wzajemnie się wzmacniają.
Przyczyny
Dokładne przyczyny tego zaburzenia nie są w pełni poznane, ale uważa się, że kluczowe znaczenie mają stres i izolacja społeczna. Osoby żyjące w izolacji są bardziej podatne na przyjęcie urojonych przekonań od drugiej osoby. Dodatkowo stres może prowadzić do wzrostu poziomu kortyzolu i dopaminy w organizmie, co może sprzyjać rozwojowi zaburzeń psychicznych.
Leczenie
Podstawowym krokiem w leczeniu folie à deux jest oddzielenie osób dotkniętych zaburzeniem, co często prowadzi do ustąpienia objawów. W przypadku braku poprawy stosuje się leczenie farmakologiczne (leki przeciwpsychotyczne) oraz psychoterapię indywidualną lub rodzinną. W większości przypadków, przy odpowiednim leczeniu, rokowanie jest dobre.
W kulturze popularnej
Zjawisko folie à deux było inspiracją dla wielu dzieł kultury popularnej, w tym filmów, seriali i książek. Przykłady to:
- „Perfect Blue” – japoński thriller psychologiczny, w którym bohaterka doświadcza psychozy dzielonej z antagonistami.
- „The X-Files” – odcinek „Folie à Deux”, w którym Mulder zostaje wzięty jako zakładnik przez pracownika, który wierzy, że jego szef zamienia współpracowników w zombie.
- „Bug” (2006) – film przedstawiający parę z wspólnym urojeniem o obecności owadów pod skórą.
Niewygodna diagnoza
Historia sióstr Eriksson to nie tylko dramat jednostki. To również oskarżenie wobec systemu — psychiatrii sądowej, szpitali, wymiaru sprawiedliwości. Czy można było temu zapobiec? Czy Sabina powinna była zostać objęta przymusowym leczeniem już po incydencie na M6? Czy Glenn Hollinshead żyłby, gdyby nie zawiodła procedura medyczna?
W świetle współczesnej wiedzy medycznej folie à deux pozostaje tajemnicą — zjawiskiem rzadkim, ale potężnym. Pokazuje, jak bardzo ludzka psychika potrafi ulec wpływowi emocjonalnego sprzężenia i jak cienka jest granica między światem wyobraźni a rzeczywistością. Sabina i Ursula były jak dwa zsynchronizowane organizmy, dzielące nie tylko geny, ale i szaleństwo.
Ursula została wypisana ze szpitala po wyzdrowieniu i obecnie mieszka w Bellevue w stanie Waszyngton w USA, natomiast Sabina została skazana na pięć lat więzienia i zwolniona warunkowo w 2011 roku, po czym wróciła do Szwecji.

Czy można się ochronić przed cudzym obłędem? A może niektóre więzi są tak głębokie, że żadna siła nie jest w stanie ich przerwać — nawet rozsądek?

