Wśród postaci otaczanych aurą tajemnicy i niedowierzania, Amyr Amiden zajmuje miejsce szczególne. Brazylijskie medium fizyczne, działające w latach 90. XX wieku, stało się przedmiotem jednych z najbardziej udokumentowanych badań nad zjawiskiem apportów, czyli rzekomego pojawiania się fizycznych przedmiotów w sposób niewyjaśniony, niemal magiczny. Jednak historia Amidena to nie tylko widowiskowe eksperymenty — to także opowieść o złożonej osobowości, duchowej drodze i starciu z granicami poznania naukowego.
Życie Amyra
Amyr Amiden urodził się w 1941 roku w Brazylii w rodzinie pochodzenia syryjsko-irańskiego. Już jako ośmioletnie dziecko zaczął doświadczać zjawisk, które wykraczały poza granice racjonalnego postrzegania. Jego relacje z tamtego okresu mówią o pojawieniu się wewnętrznego „głosu” i młodszej, duchowej osobowości, która prowadziła go w snach do świata duchów. Tam otrzymywał — jak sam twierdził — porady, wizje i instrukcje, które z czasem miały doprowadzić do rozwinięcia zdolności mediumicznych, a w szczególności do manifestacji przedmiotów znikąd.
Zjawiska
Zjawiska, których był źródłem, nie były przy tym efemeryczne czy nieuchwytne. Wręcz przeciwnie — miały namacalny, bardzo dosłowny wymiar. W ciągu jednego tylko cyklu badań, trwającego zaledwie osiem dni, udokumentowano ponad 90 przypadków pojawienia się różnorodnych przedmiotów w przestrzeni fizycznej — od agatów, ametystów, poprzez medaliki, aż po niskiej jakości szmaragdy, a nawet mały diament. Zdarzało się, że obiekty pojawiały się w dłoni świadka lub spadały z powietrza prosto na ziemię, przed oczami zaskoczonych uczestników.
Szczególnie spektakularne były incydenty z udziałem kobiet uczestniczących w publicznych sesjach Amidena. Jedna z nich, poproszona przez medium o zamknięcie pięści i skupienie się na kamieniu szlachetnym, po chwili otworzyła dłoń, znajdując w niej zielony szmaragd, który jubiler później potwierdził jako autentyczny, choć o niskiej wartości handlowej. Inna uczestniczka otrzymała bransoletkę wykonaną z materiału przypominającego folię aluminiową, która po kilku minutach w jej rękach miała przeobrazić się w złoto. Choć brzmi to jak legenda z pogranicza folkloru i ezoteryki, nie była to scena z filmu science fiction — wydarzyła się na oczach świadków, a obiekt został poddany analizie przez niezależnych ekspertów jubilerskich.

Kulminacja
Najważniejszy moment w karierze Amyra Amidena nastąpił w 1994 roku, gdy jego zdolności znalazły się pod lupą zespołu naukowców pod kierunkiem profesora Stanleya Krippnera, renomowanego psychologa i parapsychologa ze Stanów Zjednoczonych, związanego z Saybrook University. Zespół badawczy nie był amatorski: Krippner to badacz o światowej renomie, zajmujący się zjawiskami niekonwencjonalnymi z naukową rzetelnością, ale bez uprzedzeń.
Badania przeprowadzono w Salvadorze w Brazylii. Oprócz dokumentacji zjawisk apportów, naukowcy skupili się na śledzeniu fizjologicznych i geomagnetycznych korelatów tych manifestacji. Rejestrowano zmiany w ciśnieniu krwi, tętna, pH śliny i innych parametrach Amidena. Medium doświadczało specyficznych objawów tuż przed pojawieniem się przedmiotów: pojawiał się kwaśny smak w ustach, bladość skóry, potliwość dłoni i chwilowa utrata zdolności postrzegania kolorów. Zainstalowany w pobliżu magnetometr miał za zadanie rejestrować potencjalne zmiany w lokalnym polu geomagnetycznym — i rzeczywiście, zaobserwowano anomalie, które korelowały z momentami materializacji przedmiotów.
Świadomość, fizyka i duchowość
Zjawiska te nie tylko zafascynowały Krippnera, ale i skłoniły go do licznych refleksji nad naturą świadomości, fizyki i duchowości. W jego ocenie, Amyr Amiden był autentycznym fenomenem, który wymykał się prostym wyjaśnieniom psychologicznym czy socjologicznym. W rozmowach i prezentacjach naukowych Krippner podkreślał, że zjawiska te nie miały charakteru iluzjonistycznego. Medium nie było w stanie ukrywać przedmiotów na ciele, a manifestacje często działy się w zamkniętych przestrzeniach, bez kontaktu z zewnętrznym światem. Wielu obserwatorów podkreślało też, że Amiden nie prezentował typowego zachowania oszusta – nie czerpał korzyści materialnych z manifestacji, a często wydawał się wręcz wyczerpany po każdej z sesji.
Jednym z bardziej niezwykłych aspektów zjawisk związanych z Amidena była ich „świadoma” odpowiedź na życzenia. W wielu przypadkach przedmiot pojawiał się w odpowiedzi na prośbę konkretnej osoby o konkretną rzecz – kolor, formę, rodzaj kamienia. Czy medium jedynie odczytywało pragnienia z podświadomości? Czy raczej istniała jakaś inteligencja pośrednicząca w tym procesie? Krippner nie udziela jednoznacznych odpowiedzi, ale nie wyklucza ani psychokinezy, ani kontaktu z nieznanymi formami świadomości.
Z perspektywy parapsychologii przypadek Amidena należy do unikalnych. Połączenie danych biologicznych, relacji świadków i wyników eksperymentów z dziedziny psychofizjologii czyni go jednym z najlepiej udokumentowanych przykładów mediumizmu fizycznego XX wieku. A jednak, mimo bogatego materiału dowodowego, przypadek Amidena pozostaje niemal nieznany szerokiemu gronu badaczy zachodnich – być może dlatego, że zbyt mocno koliduje z paradygmatem materialistycznej nauki.

