W małym miasteczku Napanoch w stanie Nowy Jork, u podnóża gór Shawangunk, stoi budynek, który od lat przyciąga uwagę miłośników historii, badaczy zjawisk paranormalnych i zwykłych ciekawskich. Haunted Shanley Hotel, znany wcześniej po prostu jako Shanley Hotel, to nie tylko stary wiktoriański pensjonat. To miejsce, w którym realne tragedie z początku XX wieku splotły się z opowieściami o duchach, a historia trzylatki o imieniu Rosie stała się jednym z najbardziej poruszających elementów lokalnej legendy. Poniższy tekst zbiera wszystko, co wiadomo na temat tego miejsca na podstawie dostępnych źródeł historycznych, relacji właścicieli i badaczy.
Początki hotelu i jego burzliwa historia
Hotel powstał w 1845 roku jako Ritch’s Hotel, zbudowany przez Thomasa Ritcha. Napanoch było wtedy popularnym miejscem wypoczynku dla mieszkańców Nowego Jorku, którzy dzięki linii kolejowej mogli szybko uciec od miejskiego zgiełku. Przez kolejne dekady obiekt zmieniał nazwy i właścicieli. Nazywał się między innymi Mansion House, Hungerford’s Hotel i Napanoch Hotel. W 1895 roku budynek spłonął w wyniku pożaru, który rozprzestrzenił się z sąsiedniego domu. Właściciel, Adolph Wagner, szybko go odbudował. Obecna konstrukcja pochodzi właśnie z tamtego okresu i to właśnie ona stoi do dziś przy 56 Main Street.
W październiku 1906 roku hotel kupił James Louis Shanley, irlandzki imigrant i doświadczony przedsiębiorca hotelarski. Zapłacił za niego dziesięć tysięcy dolarów. Shanley rozbudował obiekt, dodał kręgielnię, salę bilardową i fryzjernię. W 1910 roku poślubił Beatrice Rowley w samym hotelu. Para prowadziła elegancki pensjonat, który przyciągał znane osoby. Eleanor Roosevelt bywała tu regularnie, a po śmierci Jamesa w 1937 roku przesłała Beatrice list kondolencyjny. Mówi się też o wizytach Thomasa Edisona. W okresie prohibicji hotel działał częściowo jako nielegalny lokal z alkoholem. James współpracował z Johnem Powersem, znanym bootleggerem. Alkohol ukrywano w sekretnych pomieszczeniach, a w 1932 roku federalni przeprowadzili rewizję. James i Powers zostali aresztowani, ale uniknęli poważniejszych konsekwencji.

Tragedie rodziny Shanley
Rodzina Shanley przeżyła jednak ciężkie straty. Troje ich dzieci zmarło w niemowlęctwie. Kathleen, urodzona w lipcu 1911 roku, odeszła w styczniu 1912 roku w wieku niecałych sześciu miesięcy. James Junior, urodzony we wrześniu 1913 roku, zmarł w styczniu 1914 roku mając około czterech miesięcy. William, urodzony w styczniu 1916 roku, żył tylko dziewięć miesięcy i dziesięć dni. Beatrice straciła także siostrę Esther, która zmarła na grypę w 1918 roku w hotelu, zostawiając dwoje dzieci pod opieką Beatrice. Według relacji gości i personelu duch Beatrice pojawia się do dziś. Opisywany jest jako smutna kobieta w stroju z epoki, której obecności towarzyszy silny zapach perfum.
Historia Małej Rosie – Jeanette Roseanne Greger
Najbardziej znaną tragedią związaną z hotelem jest śmierć Jeanette Roseanne Greger, nazywanej Rosie. Jej ojciec, Peter Greger, był fryzjerem zatrudnionym przez Jamesa Shanleya około 1910 roku. Rodzina – Peter, żona Mary oraz dwie córki, starsza Florence i trzyletnia Rosie – mieszkała na drugim piętrze, w części budynku, która później stała się strefą domu publicznego. 26 maja 1911 roku Rosie wyszła na zewnątrz, przeszła na drugą stronę drogi na farmę Hoornbeek i podniosła drewnianą pokrywę studni, żeby zajrzeć do środka. Straciła równowagę, wpadła, uderzyła głową o skałę lub występ w ścianie i utonęła. Ciało znaleziono po około dwóch godzinach.
Peter Greger nie był w stanie dłużej mieszkać w miejscu tragedii. Wrócił z żoną i starszą córką do Brooklynu. Florence przez resztę życia bała się wody. Groby rodziny Gregerów znajdują się na cmentarzu St. John’s w Queens. Badacze z Yonkers Ghost Investigators odnaleźli później zdjęcia Rosie i Florence oraz potwierdzili dane genealogiczne, przekazując je ówczesnemu właścicielowi hotelu.

Według właścicieli i badaczy w hotelu przebywa od kilkunastu do ponad trzydziestu duchów. Najczęściej wymieniani są James Shanley, Beatrice, John Powers, Joe (łączony z działalnością mafijną), Frank (ochroniarz domu publicznego), Esther oraz dziecięce duchy, wśród których dominuje Rosie. Goście zgłaszają kroki, otwierające się drzwi, muzykę fortepianu, zapachy gotowania, zimne i gorące miejsca, dotknięcia oraz pełne zjawy. Szczególnie aktywna jest strefa dawnego domu publicznego na drugim piętrze oraz pokój nazwany imieniem Rosie.
Nagrania EVP przypisywane Małej Rosie
Pierwsze znane nagrania EVP związane z Rosie pochodzą z dochodzenia Yonkers Ghost Investigators z 30 kwietnia i 1 maja 2010 roku. W strefie Bordello zarejestrowano dźwięki biegania dziecka i męski głos pytający „Who’s that?”. Kolejnego dnia, gdy badacz był sam, nagrano wyraźny krzyk dziecka. W maju 2011 roku, podczas zabawy lalkami, zarejestrowano odpowiedź „Momma”. Pojawiły się też nagrania płaczu oraz szeptu „Get out” przed pokojem Rosie.
Oficjalny kanał hotelu publikuje kolejne nagrania zatytułowane bezpośrednio imieniem Rosie. Do najbardziej znanych należą „I Want Cake Too”, w którym dziecięcy głos odpowiada na wzmiankę o torcie, „Purple”, „No Leave it Open”, „Mama, Do you remember Dog?”, „Merry Christmas” oraz „Nighty Night”. Głos opisywany jest jako miękki i dziecięcy. Nagrania powstają najczęściej w pokoju Rosie lub w Bordello, często podczas sesji z zabawkami.

Współczesność Haunted Shanley Hotel
Po śmierci Jamesa Shanleya w 1937 roku Beatrice sprzedała hotel w 1944 roku. Obiekt zmieniał właścicieli, został zamknięty w 1991 roku i stał opuszczony przez ponad dekadę. W 2005 roku kupił go Salvatore Nicosia, który odkrył i zaczął aktywnie promować aktywność paranormalną. Hotel otwarto ponownie w 2007 roku jako miejsce nawiedzone. Po śmierci Sala w 2016 roku obiekt był czasowo zamknięty, ale od 2018 roku działa pod nowym zarządem. Obecnie oferuje noclegi połączone z sesjami ghost huntingu. Goście podpisują oświadczenia, a hotel pojawiał się w programach „Ghost Lab” i „Ghost Hunters”.
Haunted Shanley Hotel łączy udokumentowaną historię tragedii rodzinnych z trwającą od prawie dwóch dekad reputacją jednego z najbardziej aktywnych miejsc paranormalnych na Wschodnim Wybrzeżu. Historia Małej Rosie, która zginęła w 1911 roku mając trzy lata, pozostaje najmocniejszym i najbardziej emocjonalnym elementem tej opowieści. Nagrania EVP, relacje gości i systematyczna promocja hotelu sprawiają, że miejsce nie traci zainteresowania. Jednocześnie warto pamiętać, że interpretacja nagrań elektronicznych jest subiektywna, a wiele zjawisk można tłumaczyć także naturalnymi przyczynami.

